sobota, 22 grudnia 2018

Recenzja #188 - Czary i para - Magia i stal - Nik Pierumow


Opis fabuły

W Nord Jorku nie ma miejsca na magię. Jest stal i para, parowozy i najnowsze osiągnięcia techniki. Rooskies i wiedźmy są niechciani, a o ich nieobecność skrzętnie dba Departament Specjalny, przeprowadzając regularne badania na mieszkańcach Królestwa. Pewnego dnia Molly Blackwater, córka poważanego lekarza, zostaje uczestnikiem niewyjaśnionych wydarzeń. Ich możliwa przyczyna jest tylko jedna: MAGIA. Dziewczynka jest zmuszona uciekać na drugą stronę, gdzie czeka ją walka o przetrwanie i swoją moc.


Opinia

Jakiś czas temu byłam absolutnie zakochana w steampunku, ale z związku z jego małą powszechnością na rynku, moje zainteresowanie tym gatunkiem odeszło w zapomnienie. Na szczęście tylko chwilowo, ponieważ z pomocą przyszedł mu Nik Pierumow i jego Magia i stal, czyli listopadowa nowość od wydawnictwa Akurat, będąca wstępem do przygód Molly Blackwater.
Ta powieść doskonale wpisuje się w konwencję gatunku middle grade, do którego można ją zakwalifikować - trzecioosobowa narracja, młodzi bohaterowie (wkraczający w bycie nastolatkami) oraz pierwsze zauroczenia, stanowiące tło zapierających dech w piersiach przygód. Czytelnik przez cały czas towarzyszy Molly, ale mają też miejsce małe przeskoki czasowe, o których informuje nas narrator. Dodatkowo, miałam wrażenie, że książka ma bardzo przyjemny "rytm", regularna długość zdań oraz wyczuwalna w słowach moc i nacisk nadają dźwięk jadącego po torach pociągu.


Molly jest bardzo zaradna na swój wiek, ale podoba mi się też to, że nie jest superbohaterką, ponadprzeciętnie inteligentna czy uzdolniona - robi to, co umie i czym się interesuje. Czasem zadaje pytania lub podejmuje decyzje, które mogą wydawać nam się głupie, ale musimy przy tym pamiętać o wieku dziewczynki. U jej boku stoją Wsiesław i Wołka, będący wspaniałym wzorem przyjaciół oraz stanowią pośredni "etap" między Molly a najbardziej doświadczonymi czarownicami. Wydaje mi się, że autor mógł lepiej rozbudować postać wspomnianego chłopaka, który niestety częściej występuje jako niedźwiedź, niż jako człowiek. To, co przerażało mnie najbardziej ze wszystkiego to maniery i wychowanie dzieci w Królestwie. Sama jestem miłośniczką epoki wiktoriańskiej, pełnej dżentelmenów i prawdziwych dam, ale mama Molly już przesadza. I to bardzo mocno.


Pierumow wprowadza czytelnika w fascynujący świat, w którym walkę o dominację toczą czary i para. Z jednej strony ta historia mogłaby się w jakiś sposób zamknąć w jednej książce, ale wiem, że bardzo tęskniłabym za Molly i innymi bohaterami. Podczas czytania kilkakrotnie zauważyłam, że nie zastanawiam się nad tym, jak zachowałabym się w danej sytuacji ani nie porównuję siebie sprzed kilku lat do głównych postaci. Wręcz przeciwnie - cała historia toczyła się w mojej wyobraźni, nieważna jak surrealistyczna była. Jednakże, przedstawienie Rosjan jako gnębionych i prześladowanych w Królestwie trochę mnie zaniepokoiło. Czy Pierumow chciał nam coś przekazać? Nawiązać do jakiegoś dawnego konfliktu. Po szybkich internetowych poszukiwaniach nie udało mi się znaleźć żadnego pasującego tu wydarzenia. Pomijając już jednak kwestię magii oraz zwaśnionych narodów, sam poruszony w książce temat prześladowania oraz uprzedzeń jest bardzo ważny. I byłby tak samo istotny, niezależnie od tego, jakie rasy czy społeczności byłyby umieszczone po przeciwnych stronach barykady.


Jak na książkę, bądź co bądź, młodzieżową mamy tutaj dość sporą ilość przypisów. Tłumaczka postanowiła zachować niektóre rosyjskie zwroty, których polskie odpowiedniki zostały umieszczone poniżej właściwego tekstu. I przyznam, że tutaj akurat takie postępowanie mnie nie denerwowało, wręcz przeciwnie - zapewniło książce dobry klimat i pozwoliło czytelnikowi wczuć się w sytuację Molly. Również autor zdecydował się na umieszczenie dodatkowych informacji, służących wyjaśnieniu ewentualnych nieporozumień i zapobiegnięciu problemom interpretacyjnym.
Wydawnictwo bardzo się postarało, jeśli chodzi o okładkę oraz poprawność treści. Na tym polu nie mam nic do zarzucenia i cieszę się, że ta książka została u nas wydana.
Polecam powieść Pierumowa wszystkim, którzy pragną małego powrotu do dzieciństwa, miłośnikom dobrego steampunku oraz fanatykom kolei - parowozów tutaj nie brakuje!
Ines de Castro

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.