wtorek, 8 marca 2016

Recenzja #14 - ,,Aktorka i pisarz, czyli bardzo kobieca książka ze śmiesznymi zbiegami okoliczności" + życzenia na Dzień Kobiet

#14

Tytuł: ,,Ona i On" - ,,Elle et Lui"
Autor: Marc Levy
Seria: -
Czytelnicze wyzwanie: 7.Wydana w 2016 roku
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2016

Ona- Mia, on- Paul. Mia to aktorka, która buntuje się, porzuca męża, który ją zdradza i wyjeżdża do przyjaciółki do Paryża. Paul to pisarz, który od kilku lat mieszka w stolicy Francji i akurat pracuje nad nową powieścią. Mia zakłada konto na portalu randkowym, przez które umawia się z Paulem. Oboje są jednak nieświadomi, że profil Paula został stworzony przez jego przyjaciół. I tak, dwójka nie do końca samotnych ludzi spotyka się w restauracji. Po wyjaśnieniu całego zamieszania i kupie śmiechu dla czytelnika, Mia i Paul zaprzyjaźniają się ze sobą. Mimo problemów, sprzeczek i zawiłości sercowych (związanych z mężem Mii i partnerką Paula) ta dwójka nie może bez siebie funkcjonować. Dochodzi nawet do tego, że Mia leci z Paulem do Korei! A tam...?
Książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Jest bardzo delikatna i subtelna. Wszystko wynika samo z siebie, nic nie jest na siłę. Bohaterowie mają swoje indywidualne charaktery, są dobrze wykreowani. Mimo, że bohaterowie występowali już w książce ,,Jak w niebie", której nie czytałam, to nie przeszkadzało mi to. Bardzo szybko odnalazłam się w świecie Mii i Paula. Pomysł na powieść był dość przeciętny, ale sposób opowiedzenia tej historii jest naprawdę kapitalny. Warto też zwrócić uwagę na to, że książkę napisał mężczyzna. Świetnie jest opowiedziane życie Paula, jako pisarza. W końcu kto może wiedzieć więcej o karierze pisarskiej niż sam wykonawca tego szalonego i cudownego zawodu? Plusem jest też to, że książka nie skupia się tylko na miłości, ale jest też wiele pobocznych, nieromantycznych wątków. Bardzo dobrze jest też opisany pobyt Mii i Paula w Korei. Jest to książka dla nastolatków, ale także dla dorosłych. Uważam, że może ją czytać każdy, niezależnie od wieku i płci. Główni bohaterowie są przedstawieni bardzo ludzko, mają realne lęki, problemy. W obojgu możemy zobaczyć nas samych, co jest dla mnie wielgaśną zaletą, bo w końcu książki są zwierciadłem duszy, prawda?
Okładka jest taka jak powieść- delikatna. Trochę przeszkadza mi pas z imieniem i nazwiskiem autora, ale ogółem jest dobrze. Opis z tyłu genialny! Jedyną wadą wydania jest to, że grzbiet się łamie, a papier jest niezdrowo biały.
Ocena książki: 10/10

A wszystkim czytelniczkom mojego bloga życzę wszystkiego dobrego, dużo zdrowia, miłości, kreatywności, wielu inspiracji odnajdywanych w codziennym życiu i abyśmy my, kobiety, były doceniane.

Ines de Castro

sobota, 5 marca 2016

Recenzja #13 - ,,Pytam Jezusa, dokąd zmierza"

#13
Tytuł: ,,Quo vadis"
Autor: Henryk Sienkiewicz
Seria: -
Czytelnicze wyzwanie: 29. Lektura szkolna
Wydawnictwo: - (ebook)
Rok wydania: - (ebook)
Rzym. I w. n.e., panuje cesarz Neron. Marek Winicjusz wraca z wojny do miasta na siedmiu wzgórzach i tam poznaje Ligię. Zakochuje się w niej i opowiada o pięknej niewieście swojemu stryjowi, Petroniuszowi. Zastanawiają się, jak sprawić, by Marek mógł posiąść to, czego tak bardzo pragnie- Ligię. Wkrótce obmyślają plan, który niestety nie zostaje zrealizowany, bo Ligię porywają członkowie sekty, zwani chrześcijanami. Okazuje się, że Ligia także jest chrześcijanką. Winicjusz zrobi wszystko, by tylko ją dostać. Czy przebywanie wśród członków tajemniczej sekty odmieni zimne serce Marka? Kto jest odpowiedzialny za spalenie Rzymu? Czy miłość dwojga ludzi jest w stanie przetrwać najcięższą z prób?
Na początku byłam strasznie uprzedzona do tej książki. Pewnie przez ,,Krzyżaków" przeczytanych rok temu, którzy wcale mi się nie podobali. Pierwsze strony ,,Quo vadis" były dla mnie prawdziwą męczarnią. Mnóstwo opisów i dziwacznych słów, których i tak nie pamiętam. Jednak po postanowieniu ,,20 stron dziennie" historia zaczęła mnie wciągać, akcja nabrała tempa i dynamiki. Bardzo spodobały mi się postacie Chilona i Petroniusza. Ten drugi został ukazany jako osoba bardzo tolerancyjna. Natomiast Chilon przypomina mi Sanderusa z ,,Krzyżaków". Jest on ukazany w taki sam sposób- ze wszystkiego co robi chce czerpać korzyści i również pomaga głównemu bohaterowi odnaleźć jego ukochaną. Niezwykłe jest też ukazanie wiary chrześcijańskiej- jako wiary pełnej miłosierdzia i przebaczenia. ,,Quo vadis" jest typową powieścią historyczną. Postacie fikcyjne są realistyczne, a te historyczne mają nadaną bogatą osobowość, przez co wydają się żywsze. Natomiast mordowanie chrześcijan jest pokazany w sposób zbyt brutalny i w niektórych momentach przechodziły mnie dreszcze. Ogółem, powieść bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, znacznie wymazała negatywne nastawienie do Sienkiewicza po ,,Krzyżakach". Nie dziwi mnie, że polski pisarz otrzymał za ,,Quo vadis" Nobla, bo naprawdę warto ją przeczytać.
Ocena książki: 7/10
Ines de Castro 
 

Recenzja #12 - ,,Wyruszam na wyspę Eden Utracony"

#12
Tytuł: ,,Ołtarz Edenu" - ,,The Altar of Eden"
Autor: James Rollins
Seria: -
Czytelnicze wyzwanie: 3. Wydana w roku moich 10-tych urodzin
Wydawnictwo: Albartos
Rok wydania: 2011
Na rozbitym na rozlewisku statku Straż Graniczna odnajduje mnóstwo mutowanych genetycznie zwierząt. Wśród nich jest na przykład szczenię jaguara szablastozębnego czy papuga pozbawiona upierzenia. Straż wzywa doktor Lornę Polk, specjalizującą się w genetyce. Wśród członków Straży Granicznej Lorna spotyka Jacka - mężczyznę, z którym łączy ją mroczna tajemnica sprzed lat. Lorna chce pomóc zwietzętom i zabrać je do ośrodka badawczego, w którym pracuje. Jednakże, statek wybucha i wybuch zabija część zwierząt. Lorna wyrusza razem z Jackiem i ocalonymi zwierzętami do ośrodka, by przebadać znalezione stworzenia. Naukowcy dokonują szokującego odkrycia, jednak zaraz po tym okazuje się, że samica jaguara szablastozębnego jest na wolności i zabija. Czy Jack zdoła powstrzymać zwierzę i jego instykt? Kto chce zniszczyć dowody istnienia mutantów genetycznych? Jak Lorna i Jack poradzą sobie z sekretem z przeszłości?
Książka całkiem pozytywnie mnie zaskoczyła. Akcja toczy się bardzo szybko i dynamicznie. Bohaterowie są całkiem dobrze wykreowani (ale mogło być lepiej). Wszystko jest bardzo realistyczne, czasem aż za bardzo- dokładne opisy śmierci niektórych postaci są po prostu przerażające. Bardzo ciekawy jest wątek niesamowitej inteligencji zwierząt znalezionych na statku. Dobrze są też pokazane pobudki kierujące postępowaniem bohaterów, dzięki czemu są oni bliźsi nam. Do tego akcja nie skupia się tylko wokół wątku zwierząt, ale także wokół tajemnicy, z którą zmagają się Lorna i Jack. Na poczatku mamy opowiadaną historię w kilku różnych miejscach i sytuacjach. Potem łączą się one w jedno, wszystko jest spójne. Zbyt skomplikowane są jednak opisy dotyczące fraktali i innych niesamowitych rzeczy dotyczących genetyki. By podsumować, stwierdzam, że książka jest bardzo ciekawa, można z nią przeżyć coś niesamowitego. Jedynym minusem są wspomniane skomplikowane opisy i zbyt duża doza brutalności.
Ocena książki: 8/10
A Wy czytaliście ,,Ołtarz Edenu" lub inne książki Rollinsa? Co o nich sądzicie? Piszcie w komentarzach :).
Ines de Castro

Recenzja #11 - ,,Całuję Etienna w najromantyczniejszym mieście świata"

#11
Tytuł: ,,Anna i pocałunek w Paryżu" - ,,Anna and the French kiss"
Autor" Stephenie Perkins
Seria: -
Czytelnicze wyzwanie: 48. Nazwa miasta w tytule
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2013
Ojciec wysyła Annę do szkoły z internatem w Paryżu. Dziewczyna musi zostawić w Ameryce całe swoje życie: młodszego brata, najlepszą przyjaciółkę i Topha- chłopaka, w którym jest skrycie zakochana. W stolicy Francji poznaje Meredith, Josha, Rashmi oraz St.Claira. Ten ostatni wywiera na Annie niesamowite wrażenie: jest przystojny, miły, lubiany i... zajęty. Główna bohaterka szybko zżywa się z czwórką przyjaciół i dzięki nim odkrywa uroki Paryża. Tymczasem między nią a St.Clairem zaczyna rodzić się mocna więź i dzieje się to w zastraszającym tempie. Pytanie tylko, czy jest to przyjaźń czy coś więcej?
Książka przypomina setki innych pozycji, które można znaleźć w księgarni w dziale romans dla nastolatek. Jednakże ta powieść musi w sobie coś mieć, bo połknęłam ją w dwa dni. Bohaterowie, mimo swojej schematyczności, są dobrze wykreowani. Typowo mamy ciacho, w którym zakochuje się główna bohaterka. Mamy również szkolną gwiazdę- zołzę, która gnębi Annę. Brzmi znajomo? Jak dla mnie bardzo, ale jak pisałam wyżej, powieść jest niezła. Genialnie są ukazane stosunki bohaterów z rodzicami. Dzięki innym problemom niż te sercowe, książka nie jest tak cukierkowa jak większość powieści z tego gatunku. Może jestem zbyt wrażliwa, ale odczuwałam emocje Anny tak samo jak ona, Razem z nią się cieszyłam, smuciłam i denerwowałam na St.Claira i innych. Jak dla mnie za mało został rozwinięty wątek strony z recenzjami Anny. Fakt, odegrał on jakąś rolę w powieści, ale mogłoby być więcej informacji o zamiłowaniu Anny do filmu. Książka jest napisana całkiem całkiem, jednak dla mnie ciut za prostym językiem. Ogółem, książkę czyta się łatwo i jest to BARDZO odstresowująca lektura.
Ocena książki: 7/10
A co Wy sądzicie o tej książce, jeśli ją czytaliście?
Ines de Castro
 
 

środa, 2 marca 2016

Stosik TBR na marzec, czyli moje czytelnicze plany na ten miesiąc

Cześć!
Dzisiaj przygotowałam Wam mój marcowy stosik TBR, czyli, jak już może wiecie z takiego wpisu w lutym, listę pozycji, które chcę przeczytać w najbliższym miesiącu. Na stosiku znajdują się książki tylko w wersji papierowej, ale na jedną z nich muszę jeszcze poczekać (do świąt). Są to w większości pozycje lekkie i (mam nadzieję) przyjemne. Myślę, że nie będę się przy nich nudzić. No cóż, zaczynamy:


  • skończyć ,,7 razy dziś" - zaczęłam ją w lutym i na razie ciężko mi cokolwiek o niej powiedzieć, mimo że jestem już na 200 stronie. Na razie mam mieszane uczucia, co może się zmieni po skończeniu lektury.
  • ,,Detektywi z Private. Igrzyska" - jedna z powieści James Pattersona. Moja mama była zachwycona jego stylem pisania. Może mi też przypadnie do gustu?
  • ,,Byłam tu" - ta książka stoi u mnie na półce od jakiegoś czasu. Zaczęłam ją czytać, ale nagle musiałam odpocząć od bohaterów, którzy mnie męczyli. Teraz chcę do niej wrócić, zaatakować od początku ze zdwojoną siłą i kto wie, może jeszcze stanie się moją ulubioną lekturą?
  • ,,Bezduszna" - tę książkę już przeczytałam, ale zbytnio nie wiem, o co w niej chodziło. Mam natomiast jej kontynuację, ale po kilku stronach zrezygnowałam i postanowiłam wrócić do pierwszej powieści z cyklu o przygodach Alexii.
  • ,,Na skraju jutra" - książka, na podstawie której powstał film z Tomem Cruisem. Tłumaczenie tytułu trochę mnie nie przekonuje, ale żyć, nie umierać- trzeba spróbować!
  • ,,Zagubiony Heros" - pierwsza część serii ,,Olimpijscy Herosi", gdzie mam nadzieję spotkać starych znajomych z serii książek o Percym Jacksonie. Oby ta seria mnie nie zawiodła i nie zraziła do twórczości pana Riordana...
  • ,,Syn Neptuna" - drugi tom ,,Olimpijskich Herosów". Myślę, że na jednym wdechu przeczytam ją zaraz po ,,Zagubionym Herosie", ale nie mogę niczego obiecać, bo nie wiadomo, czy seria będzie tak świetna jak pozostałe autorstwa Ricka.
  • ,,Kamienie na szaniec" - jest to moja kolejna lektura, ale planowałam się w nią zaopatrzyć. Po ekranizacji spodziewam się czegoś super, ale czy tak będzie? Nie wiadomo. Słyszałam opinie, że film jest kiepski w porównaniu do książki, a skoro ekranizacja mi się podobała, to powieść powinna być wielkim BUM! Oby babcia kupiła mi na święta to ładne wydanie z fotosami z filmu :) . 

A Wy jakie macie plany czytelnicze na marzec? Może mi coś doradzicie lub polecicie na kolejne miesiące? Zaległe recenzje będą się stopniowo pojawiać, więc nie bójcie żaby :)
Ines de Castro


wtorek, 1 marca 2016

Czytelnicze podsumowanie miesiąca - luty 2016

Cześć!
Dziś mam dla Was czytelnicze podsumowanie poprzedniego miesiąca. Nie wszystkie recenzje pojawiły się już na blogu, ale obiecuję, że jak najszybciej postaram się nadrobić zaległości. W tym miesiącu przeczytałam 8 książek i zaczęłam 2 kolejne. Nie jest to może zbyt imponujące w porównaniu do moich planów, ale jestem z siebie zadowolona. No nic, przejdźmy do listy przeczytanych przeze mnie pozycji...

  • ,,Ostatni Olimpijczyk" - ostatni tom z serii Ricka Riordana ,,Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy". Był to chyba najlepszy tom ze wszystkich zawartych w serii. Powieść dostarczyła mi wielu niezapomnianych i niesamowitych wrażeń.
  • ,,Księżniczka z lodu" - jeden z kryminałów w ,,Czarnej serii". Pozytywnie mnie zaskoczył, bo nie był oczywisty i schematyczny. Znakomicie zostało przedstawione życie mieszkańców wioski w Szwecji.
  • ,,JA,TY,MY. Książka wspólnych zapisków" - książka kreatywna otrzymana od wydawnictwa Feeria. Dużym plusem jest możliwość robienia jej z drugą osobą. Naprawdę fajna pozycja, bo by wykonać zadania, nie trzeba niszczyć książki.
  • ,,Serena" - książka nie wzbudziła we mnie jakiś specjalnych emocji. Spodziewałam się czegoś lepszego, myślałam, że relacja Rachel z małżeństwem Pembertonów będzie wyraźniej zarysowana. Zamiast tego, autor skupił się na interesach i życiu drwali w obozie.
  • ,,Quo vadis" - gdy przebrnęłam przez masakryczny początek, akcja zaczęła gnać na łeb na szyję. Ogółem, nie przepadam za powieściami historycznymi. Muszę jednak przyznać, że ta powieść wymazała moje zniechęcenie do Sienkiewicza, jakie zostało mi po ,,Krzyżakach"
  • ,,Anna i pocałunek w Paryżu" - bardzo typowy romans dla nastolatek. Jest pisany według znanego wszystkim schematu, jednak książka ma swój urok. Fajnie zarysowane są problemy Anny dotyczące zaaklimatyzowania się w nowym miejscu po przyjeździe do Paryża.
  • ,,Ołtarz Edenu" - książka sensacyjna, trochę zbyt brutalna. Autor miał jednak bardzo ciekawy pomysł na historię i z opowiedzeniem jej poradził sobie nie najgorzej. Ogólnie bohaterowie są dobrze wykreowani, do tego tajemniczości dodaje sprawa dotycząca śmieci brata Jacka.
  • ,,Ona i On"- francuski romans znaleziony na półce z używanymi książkami w hotelu. Nie mogłam go nie zaadoptować i przeżyłam z nim naprawdę świetne chwile. Pomimo występowania bohaterów z innej książki, tę powieść czytało się przyjemnie i szybko odnalazłam się w świecie Mii i Paula.
A dwie powieści, które zaczęłam czytać to:
  • ,,7 razy dziś"
  • ,,Do widzenia, profesorze"
Obie szalenie mi się spodobały, więc chyba szybko je skończę. Co do recenzji, to obiecuję, że nadrobię zaległości jak najszybciej dam radę.


Jak widać, nie przeczytałam wszystkich książek znajdujących się na moim stosiku TBR na luty. Może być to dość częste, bo w czasie miesiąca znajduję inne pozycje, lub mam takie, które są priorytetami w czytaniu i ocenianiu. Stosiki są po to, by pokazać Wam, co chciałabym przeczytać w danym miesiącu i czego recenzji możecie się spodziewać, więc nie miejcie mi za złe jakiś odstępstw.

Ines de Castro


poniedziałek, 22 lutego 2016

Receznja #10 - ,, Umieszam wspólne zapiski w magicznej książce"

#10  #jatymy
Tytuł: ,,JA, TY, MY. Książka wspólnych zapisków"
Autor: Lisa Currie
Seria: -
Czytelnicze wyzwanie: -
Wydawnictwo: Feeria Young
Rok wydania: 2016
Ty i Twój najlepszy przyjaciel, ktoś z rodziny, druga połówka albo cała paczka znajomych i tysiąc pomysłów na minutę- oto, co jest potrzebne do ,,Książki wspólnych zapisków". A w niej znajdziecie mnóstwo zadań. Oto, co między innymi macie zrobić:

  • narysujcie Wasz wspólny pokój 
  • wypiszcie swoje niezwykłe umiejętności 
  • zaprojektujcie stroje na Halloween i tatuaże dla siebie nawzajem 
  • zabawcie się we wróża Macieja i przepowiedzcie sobie przyszłość 
To tylko namiastka tego, co znajdziecie w tej pozycji.
Jak więc zauważyliście, nie jest to zwykła książka. Jest to tak zwana ,,książka kreatywna". Ogółem jestem nastawiona do nich dość sceptycznie. Jakoś nie kręci mnie rysowanie, pisanie i cięcie książek. Nie bawi mnie wykonywanie zadań typu: ,,Wytnij i pokoloruj włosy" albo ,,Umieść tu plamę z ostatniej kolacji". Jest to dla mnie profanacja skarbu, jakim są książki. Zanim dostałam ,,JA, TY, MY", trochę się obawiałam, co odkryję w środku. Jednak potem moje wątpliwości zostały rozwiane. Zadania w książce Lisy Currie nie są banalnie proste. Aby je wykonać nie trzeba niszczyć książki, tylko wytężyć umysł i włączyć kreatywność oraz wyobraźnię. Wielką zaletą ,,Książki wspólnych zapisków" jest to, że można (a nawet trzeba) wypełniać ją z drugą osobą. To otwiera nas na kontakty międzyludzkie i integruje, najczęściej z przyjacielem. Dzięki ,,JA, TY, MY" można lepiej poznać swojego ,,BFF", rodzinę a nawet całą klasę. Zadania wymagają od nas wrócenia pamięcią do wspólnie przeżytych chwil oraz tworzenia całkiem nowych wspomnień. Jest to również świetny pomysł na przyjemne spędzenie czasu z drugim człowiekiem. Nie trzeba ślęczeć przed ekranem komputera lub telewizora. Tutaj potrzebny jesteś (jak to ujęła autorka w przedmowie) Ty i drugi Ty, by stworzyć coś oryginalnego i niepowtarzalnego. Mój egzemplarz zapełnia się kolorowymi wpisami i rysunkami. Część zadań będę mogła wykonać dopiero wtedy, gdy zobaczę się moją najlepszą przyjaciółką, która mieszka na drugim końcu Polski. Jednakże dotychczasowe polecenia wykonane razem przez Facebooka lub telefon pozwoliły nam dowiedzieć się więcej o sobie nawzajem. Dostarczyły nam również niesamowitej ilości dobrej zabawy, dzięki czemu jeszcze bardziej się do siebie zbliżyłyśmy. Serdecznie dziękuję wydawnictwu Feeria Young za przedpremierowe wysłanie mi egzemplarza tej książki. 
Ocena książki: 10/10
 Ines de Castro

Recenzja #9 - ,, Odnajduję w wannie księżniczkę z lodu"

#9 
Tytuł: ,,Księżniczka z lodu" - ,,Isprinsessan" 
Autor: Camilla Läckberg 
Seria: ,,Czarna Seria" 
Czytelnicze wyzwanie: 45. Książka z ,,Czarnej Serii" Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2009 
Eilert Berg ma co piątek przygotowywać dom na wizytę Alexandry. Jednak pewnego dnia mężczyzna znajduje młodą kobietę martwą w wannie z podciętymi żyłami. Zawiadamia o tym Erikę- przyjaciółkę z dzieciństwa Alex. A potem policja, pogotowie, dochodzenie. Okazuje się, że to wcale nie było samobójstwo, ale tak upozorowane morderstwo. Erika zaczyna prowadzić śledztwo na własną rękę, najpierw mimowolnie, a potemchce napisać książkę o Alex. Swoimi poczynaniami Erika dzieli się z Patrikiem- zakochanym w niej od dzieciństwa policjantem. Tropów jest niewiele, a pytania mnożą się razy pięć i razy dziesięć. Do tego Erikę gonią terminy z wydawnictwa, bo spóźnia się z napisaniem konspektu nowej książki. Z kolei siostra głównej bohaterki- Anna- cierpi w nieudanym małżeństwie. Erika chce pomóc siostrze, ale Anna utrzymuje, że wszystko jest w porządku. Czy sprawa morderstwa zbliży do siebie siostry? A może między Eriką i Patrikiem narodzi się jakieś uczucie? 
Jest to moja pierwsza książka napisana przez osobę ze Skandynawii. Faktem jest, że już od jakiegoś czasu ciągnęło mnie do ,,Czarnej Serii", ale zawsze brakowało mi odwagi, by po nią sięgnąć. Bardzo fajnie został przedstawiony klimat szwedzkiej wioski, gdzie toczy się akcja. Jest to bowiem typowa malutka mieścinka, w której poczta pantoflowa działa na najwyższym poziomie. Autorka świetnie ukazała problemy i pobudki mieszkańców Fjällbaki. Dobrze, że powieść nie skupia się tylko na morderstwie, ale także na problemach Eriki i Anny. Dzięki trzecioosobowej narracji na początku poznajemy każego z bohaterów osobno, a potem ich losy łączą się w jednej, niezwykłej historii. Natomiast minusem jest to, że czytelnik nie ma prawie żadnych informacji dotyczących tropów znalezionych przez bohaterów. Wiemy tylko, że ktoś coś znalazł, ale nie wiemy co. To uniemożliwia nam (przynajmniej uniemożliwiło mi) domyślenie się, kto jest zabójcą. Rozumiem, że zamysłem autorki mogło być całkowite zaskoczenie czytelnika, ale takie czytanie kryminałów nie ma dla mnie większego sensu. Opisów jest wystraczająco, język jest przyjemny. Ogółem, ,,Księżniczka z lodu" bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła i może w przyszłości przeczytam jeszcze jakieś powieści z ,,Czarnej Serii". 
Ocena książki: 8/10
 Ines de Castro

czwartek, 11 lutego 2016

Podsumowanie serii #1 - Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy

Wielki, okropny książkowy kac- to zostało mi serii ,,Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy". Te pięć książek napisanych przez Ricka Riordana jest tak świetną, błyskotliwie napisaną serią, że nie da się od  nich oderwać. A kiedy skończyłam ostatni tom, czyli ,,Ostatniego Olimpijczyka", to najbardziej chciałabym wziąć to wszystko jeszcze raz do rączek i przeczytać ponownie. Żałuję, że JUŻ przeczytałam te pięć tomów, mimo że minął ponad miesiąc odkąd to dostałam i zaczęłam czytać. W ciągu tego miesiąca przeżyłam naprawdę niesamowitą przygodę z Percym, Annabeth, Groverem, Tysonem, Chejronem i wszystkimi mieszkańcami Obozu Herosów, potworami, bogami, tytanami i nieustraszonymi... ludźmi. Niewątpliwie jest to jedna z najlepszych serii, jakie miałam okazję czytać, ponieważ w każdym tomie jest prezentowane coś nowego, oryginalnego. Nawiązania do mitologii greckiej są naprawdę wspaniałe, a jeśli ktoś się tym interesuje, to nie może nie przeczytać przygód syna Pana Mórz. 
Mam szczęście, że powstała jeszcze jedna seria- ,,Olimpijscy Herosi". W niej też znajduje się pięć tomów, które z kolei od Świąt Bożego Narodzenia stoją na mojej półce i czekały, aż będę mogła się za nie zabrać po skończeniu ,,Ostatniego Olimpijczyka". Bardzo się cieszę, bo w tych pięciu tomiszczach na pewno będę mogła spotkać starych znajomych z serii, którą właśnie skończyłam. Niewątpliwie cała seria będzie czymś nowym, oryginalnym, bo Rick Riordan nie lubi się powtarzać, nie robi tego. Gdyby powtarzał się w każdym tomie, jego książki nie odniosłyby takiej popularności, jaką się cieszą i nie miałyby tylu wiernych fanów. Dla mnie czytanie tego samego jest po prostu nudne i uważam, że jest to naciąganie na wydawanie pieniędzy. W ,,Percym..." w każdym rozdziale, na każdej stronie dzieje się coś innego i wyjątkowego. Wszystko jest świetnie opisane, nawet najbardziej krwawe i brutalne walki. Dużym plusem są też opisy wszystkich potworów, które sprawiają, że trybiki w mózgu czytelnika kręcą się w szalonym tempie. ,,Ostatniego Olimpijczyka" skończyłam dziś w nocy, ale absolutnie nie żałuję kilku godzin czytania, bo naprawdę byłoby mi szkoda, gdybym tego dziś nie skończyła. Kolejną rzeczą, która mnie zachwyciła jest niesamowity ciąg przyczynowo- skutkowy. Nic nie dzieje się bez powodu, nikt i nic nie pojawia się ani nie jest wspomniane bez istotnej przyczyny. W ostatnim tomie wszystko składa się w jedną ogromną całość i wszystko się wyjaśnia, mimo że pojawiają się kolejne zagadki i tajemnice.

Ogółem seria mi się podobała, szalenie mi się podobała. Tłumaczenie jest genialne, okładki cudowne a ja jeszcze posiadam je w pudełku przyozdobionym obrazkiem, który znajduje się na najładniejszej okładce, czyli na ,,Ostatnim Olimpijczyku". Książki się połyka, pochłania bez zastanawiania nad sensem zdania ani bez myślenia co autor miał na myśli. Na pewno wrócę kiedyś do tej serii, bo tych książek nie można przeczytać tylko raz. Podziwiam pana Riordana za niesamowitą wyobraźnię i wiedzę o starożytnej Grecji. Od dziś oficjalnie należę do fandomu herosów, a moim boskim rodzicem jest Atena. 
Wszystkie książki z tej serii oceniłam 10/10, ale całokształt oceniam na 11/10.
Ines de Castro



Recenzja #8 - ,,Oddaję Nadzieję Ostatniej Olimpijce"

#8
Tytuł: ,,Ostatni Olimpijczyk"- ,,The Last Olympian"
Seria: ,,Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy"
Autor: Rick Riordan
Książkowe wyzwanie: 36. Książka ulubionego autora mojego przyjaciela
Wydawnictwo: Galeria Książki
Rok wydania: 2010
Wojna z Kronosem zbliża się nieubłaganie. Percy postanawia chwile odpocząć w towarzystwie Rachel, jednak sielankę psują Charles i Mroczny. Percy leci z nimi na ,,Księżniczkę Andromedę"- statek, gdzie gromadzi się armia Pana Czasu. Charles i Percy mają plan, by wysadzić jacht za pomocą ładunków wybuchowych z greckim ogniem. Jednak nie może obejść się bez komplikacji. Percy się ratuje, ale podczas eksplozji Charles traci życie. Percy natomiast przenosi się do królestwa Posejdona, gdzie Pan Mórz walczy ze starymi bogami i potworami morskimi. Nadchodzi czas, by stanąć do walki twarzą w twarz z Kronosem. Czy Percy skorzysta z niebezpiecznego planu Nico? Jak zakończy się ta historia? Czy herosi uratują świat?
Jest to chyba najlepszy tom z serii. Wszystko się wyjaśnia, pojawia się mnóstwo starych bohaterów. Dowiadujemy się też, jak wygląda dokładnie pałac Posejdona, na co czekałam od pierwszej części.Walki są opisana znakomicie, ale nie bardzo krwawo i brutalnie. Pan Riordan puścił wodze fantazji przy scenie z posągami. Potwory, ja zwykle, opisane są fantastycznie. Nareszcie trochę przekonałam się do Clarisse! A Percy? A Percy w końcu udowadnia wszystkim i, co najważniejsze, sobie, że to właśnie on jest herosem z Wielkiej Przepowiedni. Aby wszystko nie było aż tak bardzo oderwane od rzeczywistości, musieli pojawić się nasi kochani śmiertelnicy! Okazali się oni waleczniejsi od niektórych herosów czy potworów. Wszystko, co pojawiło się w poprzednich częściach teraz ma jakiś skutek, tajemnice zostają wyjaśnione... Okładka jest niesamowita, także najlepsza z tej serii. Uwielbiam Mrocznego, a Percy na Mrocznym... cud, miód i orzeszki :). Tłumaczenie jak zwykle świetne, logiczne i spójne. Po prostu CUD!
Ocena książki: 10/10
Ines de Castro
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.