Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 stycznia 2019

Witamy rok 2019

Dzień dobry kochani,
Chciałabym życzyć Wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku - zdrowia, szczęścia, spełniania marzeń, wydłużającej się doby oraz samych dobrych lektur.

Chciałabym przeprosić, że nie zawsze byłam tu tak często, jakbym chciała. Liceum niestety daje w kość i czasem zwyczajnie dopadała mnie chandra, brak chęci. Postaram się wrócić do Was pełna energii, bo te wszystkie książki same się nie przeczytają!

Teraz chciałabym pokazać Wam, jakie wyzwania i cele książkowe sobie postawiłam.

1. 52 książki w ciągu roku

Tak jak w zeszłym roku, zaczynam od czegoś pewnego, co zwykle realizuję. Trzeba sobie jakoś podnieść morale :).

2. 100 książek w ciągu roku

Podejście drugie do tego samego wyzwania. W tym roku mam dobrą motywację, wiem gdzie popełniłam błędy w poprzednim i postaram się dać z siebie wszystko na polu czytelniczym.

3. Wyzwanie od Niestatystycznego

W 2018 nie udało mi się zrealizować każdego podpunktu, ale niektóre tegoroczne brzmią dokładnie tak samo. Czyżby los dawał mi szansę na naprawienie błędów? (zdjęcie z fanpage'a Nie jestem statystycznym Polakiem, lubię czytać książki)



4. 12 książek w języku obcym w rok

Na mojej półce pojawiło się kilka pozycji po hiszpańsku i przygodę z czytaniem w tym języku chciałabym rozpocząć. Oprócz tego, przekonałam się do lektury po angielsku, więc mam zamiar ją kontynuować.

5. TBR: Remigiusz Mróz

Mam zamiar kontynuować moje nadrabianie zaległości, jeśli chodzi o książki Mroza i mam cichutką nadzieję, że uda mi się być na bieżąco. Chociaż panicznie się tego boję.

6. TBR: Rick Riordan

Po zakupach i prezentach w 2018 dotarło do mnie, że mam ogromne zaległości w twórczości Ricka Riordana. Należałoby to zmienić, a że szukam czegoś lekkiego i zabawnego, te książki będą jak znalazł.

7. Wielkobukowe bingo

Chciałam wziąć Gdy miałam wybrane wszystkie wyzwania, Olga z Wielkiego Buka wstawiła swoje BINGO i stwierdziłam, że po prostu MUSZĘ! Zapowiada się świetna zabawa! Na blogu Olgi są dostępne również 2 inne wersje tego wyzwania.


8. Strzał w dziesiątkę

Chciałam wziąć także udział w wyzwaniu Wiedźmowej głowologii, ale takowe niestety się nie pojawiło, więc wraz z przyjaciółką stworzyłyśmy nasze własne na podobieństwo powyższego. Celem jest przeczytanie książek, które mają w tytule:
  • Dźwięk
  • Sport
  • Zawód
  • Żywioł
  • Budynek
  • Kolor
  • Część ciała
  • Część garderoby
  • Zjawisko atmosferyczne
  • Postać mitologiczną/fantastyczną


A co oprócz tego w tym roku?

Razem z przyjaciółką Anią postanowiłyśmy zmierzyć się czytelniczo w sześciu konkursach. Wygraną z każdy z nich jest oczywiście książka :). Będziemy rywalizować w ilości przeczytanych książek, przeczytanych stron, przeczytanych książek w językach obcych oraz wypełnionych punktach z: wyzwania Niestatystycznego, bingo oraz strzału w dziesiątkę. Nie ma to na celu wprowadzenia niezdrowej rywalizacji między nami, chcemy raczej motywować się nawzajem. Jeśli mam być szczera, to liczę na remis 3:3, aby żadna z nas nie czuła się pokrzywdzona.
Planuję także zacząć swoją przygodę z audiobookami, które w tym roku okazały się użyteczne w poradzeniu sobie z niektórymi lekturami szkolnymi. Na pewno sięgnę w tej formie po dalsze części serii z Agathą Raisin. Moim celem jest też wrócenie do serii o Harrym Potterze.
Na dniach pojawią się także recenzje książek, które przeczytałam pod koniec roku i nie zdążyłam nic o nich napisać ani zrobić zdjęć. W związku z tym, że traktuję bloga jako czytelniczy dziennik z opiniami, chciałabym mieć tu wszystkie recenzje i przemyślenia. Zapowiadam także więcej zbiorowych recenzji, na pewno w przypadku audiobooków, lektur szkolnych i konkursowych oraz książek w innych językach. 
Dziękuję, że jesteście! Szczęśliwego Nowego Roku!
Ines de Castro

PODSUMOWANIE ROKU 2018: KSIĄŻKI, WYZWANIA I KULTURA CZ.2

Cześć!
Nadszedł czas na drugi z postów dotyczących podsumowania mojego czytelniczego życia w roku 2018. Zajmiemy się dwoma wyzwaniami, narzucającymi przeczytanie konkretnych książek, ale nie tylko. Stwierdziłam, że wypadałoby wspomnieć również o wydarzeniach kulturalnych, w których brałam udział, i których opisy stanowią osobną kategorię tutaj.

Wyzwanie od Niestatystycznego

  • Więcej niż 218 stron  Luonto
  • Już kiedyś próbowałam ją przeczytać Pan Tadeusz
  • Wydana w 2018  Trup na plaży i inne sekrety rodzinne
  • Ma tragiczne zakończenie  Hamlet
  • W tytule jest nazwa potrawy  Agatha Raisin i ciasto śmierci
  • Powstał film na jej podstawie  Miasto kości
  • Ma więcej niż 218 lat  Makbet
  • Oparta na prawdziwej historii  Gra o wszystko
  • Ma tylko jedno słowo w tytule  Oskarżenie
  • Wydana w roku moich narodzin
  • Ma co najmniej dwóch autorów  Pudełko z marzeniami
  • Reportaż Foucault w Warszawie
  • Nie ma w niej ludzi 
  • Pisana pod pseudonimem Połów
  • Poradnik  The Wish. Poradnik spełniania marzeń
  • Dziennik
  • Pamiętnik 
  • Akcja nie dzieje się w Europie ani Ameryce  Pierwszy róg
  • Wojenna
  • Podróżnicza
  • Wywiad rzeka
  • Napisana przed trzydziestką  Ekspozycja
Wyzwanie czytelnicze na blogu Wiedźmowa głowologia
Przyznaję, zmieniłam tutaj kolejność poszczególnych podpunktów. Wynikło to z tego, że nie zawsze był czas na przeczytanie w miesiącu tej konkretnej książki, a innym razem przeczytana książka do recenzji. Ale chyba się udało, prawda?

Książka, która ma w tytule...
  • MIEJSCE  Księgarenka przy ulicy Wiśniowej
  • KOLOR  Turkusowe szale
  • JEDNO SŁOWO  Testament
  • PORĘ ROKU Sen nocy letniej
  • METAL Magia i stal
  • CZAS  Aru Shah i koniec czasu
  • LICZBĘ Wyśniona jedenastka
  • PRZYMIOTNIK  Zakazany układ
  • ŻYWIOŁ  Próby ognia
  • ZWIERZĘ Był sobie pies
  • PORĘ DNIA/NOCY Czas zmierzchu
  • OSOBĘ  Więzień labiryntu
Wydarzenia kulturalne w 2018
Głównie ze względu na szkołę postanowiłam opisywać wypady na koncerty, seanse, spotkania itp. I powiem szczerze, że bardzo mi się to spodobało, jako coś, co robię dla siebie. Poniżej pełna lista wydarzeń, których opisy możecie znaleźć na blogu.
  • Seans kinowy: Gwiezdne wojny. Ostatni Jedi
  • Koncert Z klarnetem i... humorem
  • Spotkanie autorskie z Anetą Jadowską
  • Wykład i seans: La la land
  • Wykład i seans: Rozenkranc i Gildenstern nie żyją
  • Tydzień Kina Hiszpańskiego, seans: El Bar
  • Seans kinowy: Czerwona jaskółka
  • Wykład i seans: Najlepszy
  • Aleja Gwiazd Siatkówki 2018
  • Seans kinowy: Jurassic World. Upadłe królestwo
  • Koncert Eda Sheerana w Warszawie
  • IV Śląskie Targi Książki
  • Wykład i seans: Czwarta władza
  • 22. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie
  • Wykład i seans: Sól ziemi czarnej
  • Seans kinowy: Fantastyczne zwierzęta. Zbrodnie Grindelwalda
Ines de Castro

PODSUMOWANIE ROKU 2018: KSIĄŻKI I WYZWANIA CZ. 1


Cześć!
Zaczął się już rok 2019, więc wróćmy na chwilkę do poprzedniego roku w celu czytelniczego podsumowania. Pod względem blogowania był on dla mnie bardzo dobry, nawiązałam mnóstwo współprac, z których jestem ogromnie dumna, a wszystkim autorom, wydawnictwom i księgarniom dziękuję za okazane mi zaufanie.
W tym poście chciałabym przedstawić Wam wszystkie książki, jakie udało mi się przeczytać i pokazać ogólne liczbowe statystyki. Jak może pamiętacie, na początku stycznia opublikowałam wpis z różnymi wyzwaniami książkowymi, w jakich chciałam wziąć udział. Poniżej znajdziecie również wyniki części z tych wyzwań, a resztę z nich omówię w kolejnym poście. Sprawne podliczenie tego wszystkiego ułatwiło mi prowadzenie Book journala - w moim przypadku był to zwykły zeszyt z wypisanymi wyzwaniami oraz miesiącami. Każdą przeczytaną książkę zapisywałam z jej tytułem, autorem oraz liczbą stron, oznaczając, czy był to egzemplarz do recenzji, czy nie.

Rok 2018

Przeczytanych książek: 95
Po polsku: 87
Po angielsku: 8
Egzemplarzy recenzenckich: 54
Najwięcej książek (14) Remigiusza Mroza

Przeczytanych stron: 36694
Po polsku: 34300
Po angielsku: 2394

52 książki w ciągu roku
To wyzwanie udało mi się zrealizować już w lipcu i jest to norma, którą spokojnie jestem w stanie wyrobić w ciągu roku

100 książek w ciągu roku
Tutaj niestety mi się nie udało. Żeby wypełnić to wyzwanie, musiałabym czytać po 8-9 książek miesięcznie, a zwykle było to gdzieś w granicach 5-7. Nawet wakacyjne miesiące, intensywniejsze pod względem czytania, nie zdołały mi pomóc, ale 95 pozycji to i tak bardzo dobra liczba. 

Co najmniej dwa Mrozy miesięcznie
12*2=24. Tyle książek Mroza chciałam przeczytać. Było trudno, bo większość z nich pochodzi z moich własnych zbiorów, które schodzą na boczny plan, gdy na horyzoncie pojawiają się egzemplarze recenzenckie. W sumie przeczytałam 14 książek pana Remigiusza i jestem z tego faktu i tak bardzo zadowolona. 

12 książek po angielsku w rok
Tutaj w pewnym momencie zrobiło się bardzo źle. Był czerwiec, a ja miałam jedną przeczytaną książkę po angielsku... Jednakże, w momencie gdy sięgnęłam po mangi o Sherlocku i książki Becky Albertalli, mój wynik znacznie się poprawił i od czerwca realizowałam początkowe założenie 1 książki po angielsku na miesiąc. Pomógł mi w tym także mój czytnik ebooków z wbudowanym słownikiem, ponieważ przekonałam się, jaką przyjemność może dawać czytanie w oryginale.

Olimpiada czytelnicza
Jest to bardzo fajne wyzwanie, pod warunkiem, że regularnie zamieszcza się recenzje. Pod koniec roku miałam jednak o wiele lepszy humor na czytanie niż na pisanie i nie zgłosiłam wszystkich przeczytanych przeze mnie książek, chociaż ilość stron i tak katalogowałam w swoim zeszycie.

Ines de Castro

wtorek, 2 stycznia 2018

Witamy rok 2018

Dzień dobry kochani,
Chciałabym życzyć Wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku - zdrowia, szczęścia, spełniania marzeń, wydłużającej się doby oraz samych dobrych lektur.

Chciałabym przeprosić wszystkich za to, że w tym roku było mnie tu mniej, niż w zeszłym. Niestety, zmiana szkoły, problemy zdrowotne i prywatne oraz udział w licznych dość prestiżowych konkursach, które wymagały przygotowania skutecznie odciągały moją uwagę od czytania tego, na co mam ochotę i pisania o tym. W najbliższym czasie postaram się dodać relacje z różnych wydarzeń kulturalnych, na których byłam jeszcze w 2017 roku. W tym roku postanowiłam wziąć udział w wyzwaniach czytelniczych i generalnie czytać i pisać więcej oraz nabrać w tym pewnej regularności. Ten rok poświęciłam na zadbanie o estetyczną stronę bloga i doszlifowanie warsztatu pisarskiego, z którego obecnego poziomu jestem zadowolona (tak, wiem, zawsze może być lepiej).

Teraz chciałabym pokazać Wam, jakie wyzwania i cele książkowe sobie postawiłam.

1. Co najmniej dwa Mrozy miesięcznie

Pod koniec roku zorientowałam się, jak wiele powieści Remigiusza Mroza jeszcze nie przeczytałam, mimo że mam je wszystkie. Koniec z lenistwem, zamierzam czytać około 2 książki Mroza miesięcznie, żeby być w miarę na bieżąco. Biorę tu pod uwagę także zbiory opowiadań, w których Mróz umieścił coś swojego, czyli Rewers i Księgarenka przy ulicy Wiśniowej.

2. 52 książki w ciągu roku

Ponad 50 pozycji rocznie jest moją stałą, więc postanowiłam się jej trzymać. Jest to oczywiście minimum narzucone mnie przeze mnie.

3. 100 książek w ciągu roku

100 przeczytanych książek w ciągu roku to moje marzenie i mam nadzieję je zrealizować. Pozornie nie jest to aż tak dużo, ale szkoła robi swoje, uwierzcie.

4. Wyzwanie od Niestatystycznego

Jest to dość popularne wyzwanie i myślę, że nie jest zbyt trudne do zrealizowania (ale nad niektórymi książkami i tak muszę się poważnie zastanowić).


5. Wyzwanie czytelnicze na blogu Wiedźmowa głowologia

To wyzwanie polega na czytaniu książek mających w tytule słowo z danej kategorii (planowo 1 książka w miesiącu). Myślę, że nie będzie to bardzo trudne, ale ponownie - nad niektórymi podpunktami trzeba przysiąść i pomyśleć.


6. 12 książek po angielsku w rok

Planuję poprawić swoją znajomość języka angielskiego i tym samym sprawić sobie kilka angielskich powieści oraz przeczytać te, które już mam na półce. Postawione minimum to 1 książka na miesiąc i podejrzewam, że tego właśnie będę się trzymać.

7. Olimpiada czytelnicza

Organizuje ją Pośredniczka książek, a w całym wyzwaniu chodzi o to, by po prostu czytać - liczą się strony, a nie ilość książek. Biorę udział w tym wyzwaniu/konkursie, bo dzięki niemu zyskam fajny sposób katalogowania przeczytanych książek i będę miała motywację, by recenzować wszystko, co czytam.



A co oprócz tego w tym roku?

Mam zamiar powoli czytać książki stojące na moich półkach, bo niezbyt dobrze czuję się z myślą, że aż tylu książek nie przeczytałam. Chciałabym też wrócić do lektury Harry'ego Pottera - odświeżenie całej sagi nie wydaje mi się aż tak złym pomysłem. Oprócz tego postanowiłam kupować i brać do recenzji tylko te książki, które naprawdę bardzo chciałabym mieć - niestety, miejsce na półkach jest odwrotnie proporcjonalne do ilości książek. Możecie się też spodziewać różnych opisów wydarzeń kulturalnych (spotkań, targów czy wyjść do kina/teatru) - robię to w ramach poprawienia oceny z WOKu, ale sam pomysł mi się spodobał, a w związku z tym, że nie ma tego bardzo dużo może przełamać książkową rutynę. W sierpniu pojadę do Warszawy na koncert Eda Sheerana, więc z tego wydarzenia również spodziewajcie się relacji. Chciałabym też zacząć opisywać moje wakacyjne podróże - 1 lub 2 takie posty wydają mi się miłym urozmaiceniem. Oprócz tego, tradycyjnie, planuję dalszy rozwój bloga, współprac i ogółem kontynuowanie tego wspaniałego dzieła.
Dziękuję, że jesteście! Szczęśliwego Nowego Roku!
Ines de Castro

sobota, 17 września 2016

Recenzja #48 - W moim szczęśliwym miejscu...

#48

Tytuł: Gdzieś tam, w szczęśliwym miejscu - Somewhere inside of happy
Autor: Anna McPartlin
Seria: -
Czytelnicze wyzwanie: 22. Porusza temat tabu
Wydawnictwo: HarperCollins
Rok wydania: 2016

Nostalgiczna recenzja nostalgicznej książki. Idealna na pogodę za oknem. Zdanie z opisu przekreśliłam, bo nie chcę, żebyście je czytali.

Opis z okładki
Zerkam niespokojnie na widownię. Czy znajdę dość sił, by opowiedzieć ludziom o moim synu? Jeremy był dobrym, wrażliwym chłopcem, kochałam go tak, jak potrafią tylko matki. Mam poczucie winy, bo daleko mi do ideału.
Za długo tkwiłam w związku z jego ojcem-katem, który terroryzował mnie przez lata. Nie zawsze ogarniałam rzeczywistość, czasami przytłaczała mnie proza życia. Nie było mi łatwo pracować na dwa etaty, opiekować się chorą matką, która przestała być sobą, i znosić zmienne nastroje nastoletniej córki. Ból po stracie syna nigdy nie zelżeje, ale wciąż mam dla kogo żyć. Co cię nie zabije, to cię wzmocni...
Mój syn umarł 1 stycznia 1995 roku. Minęło dwadzieścia lat, a ja stoję przed grupą obcych ludzi, by im o nim opowiedzieć. Głęboki wdech. Zaczynajmy.

środa, 20 lipca 2016

Recenzja #38 - ,,Zawyj jak prawdziwy wilk"

#38

Tytuł: ,,Wilk"
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Seria: ,,Wilk"
Czytelnicze wyzwanie: 11. Napisana przez kogoś przed 20-stką
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2013

Opis fabuły
Margo przeprowadza się z rodzicami do małego miasteczka Wolftown. Jest to typowa ,,dziura zabita dechami", a rodzina Margo mieszka obok złowrogiego lasu. Do tego, dziewczyna zaczyna śnić koszmary. W nowej szkole, Margo poznaje Ivette - pozytywnie zakręconą miłośniczkę różu oraz tajemniczego melatowca, Maxa. Jaką tajemnicę skrywa Wolftown i jego mieszkańcy? Co mają z tym wspólnego koszmary Margo? W jaki dramat zostanie wplątana dziewczyna i jej rodzina?

wtorek, 19 lipca 2016

Recenzja #37 - ,,O kamieniach rzuconych na szaniec ręką Boga"

#37

Tytuł: ,,Kamienie na szaniec"
Autor: Aleksander Kamiński
Seria: -
Czytelnicze wyzwanie: 25. Bez szczęśliwego zakończenia
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2014


Opis z okładki
,,Posłuchajcie opowiadania o Alku, Rudym, Zośce i kilku innych cudownych ludziach, o niezapomnianych czasach 1939-1943 roku, o czasach bohaterstwa i grozy". Tak zaczyna się opowieść o Bohaterach Szarych Szeregów, o czasach miłości, walki, śmierci. Młodzi przyjaciele, harcerze i maturzyści warszawskiego liceum wkraczają w dorosłość w dramatycznym okresie. Wychowani w patriotycznych domach, kształtowani przez harcerskie ideały, gdy nadchodzi wrzesień 1939, nie mają wątpliwości, postanawiają walczyć o wolną Ojczyznę. Gotowi są zapłacić najwyższą cenę.



Kończy się w tym miejscu opowieść, choć walka toczy się dalej. Nieubłagana sprawiedliwość powoli, lecz nieodwołalnie zbliża karzącą dłoń ku gardłom zbrodniarzy świata. We krwi i męce tworzenia rodzi się polski świat Jutra, zamglony chaosem chwili.
Walka trwa. Trzeba przerwać tę opowieść.
Opowieść o wspaniałych ideałach BRATERSTWA i SŁUŻBY, o ludziach, którzy potrafią pięknie umierać i PIĘKNIE ŻYĆ.

niedziela, 17 lipca 2016

Recenzja #36 - ,,Zemsta Carrie dosięgnie wszystkich"

#36

Tytuł: ,,Carrie" - ,,Carrie"
Autor: Stephen King
Seria: -
Czytelnicze wyzwanie: 44. Horror
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2007

Opis z okładki
Carrie White jest inna niż jej rówieśnicy. Nie chodzi na prywatki, nie interesują się nią chłopcy, stanowi obiekt kpin i docinków. Matka - religijna fanatyczka - za wszelką cenę usiłuje uchronić ją przed grzechem. Pewnego razu Carrie się jednak buntuje i idzie na szkolny bal. Gdy tam bada ofiarą okrutnego żartu, rozpętuje się piekło... Dziewczyna jest telekinetą o olbrzymiej mocy, której postanawia użyć, by zemścić się na prześladowcach. Ci, którzy ją dręczyli, gorzko tego pożałują.

Prawdziwy żal jest tak samo rzadki jak prawdziwa miłość.


czwartek, 7 lipca 2016

Recenzja #33 - ,,Sąd, kasacja, kupa śmiechu i napięcia: Chyłka i Zordon akt I"

#33

Tytuł: ,,Kasacja"
Autor: Remigiusz Mróz
Seria: Cykl o Joannie Chyłce
Czytelnicze wyzwanie: 41. Bawi do łez
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2015

Opis z okładki
Syn biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób. Sprawa wydaje się oczywista. Potencjalny winowajca spędza bowiem 10 dni zamknięty w swoim mieszkaniu z ciałami ofiar.
Sprawę prowadzi Joanna Chyłka, pracująca dla bezwzględnej, warszawskiej korporacji. Nieprzebierająca w środkach prawniczka, która zrobi wszystko, by odnieść zwycięstwo w batalii sądowej. Pomaga jej młody, zafascynowany przełożoną, aplikant Kordian Oryński. Czy jednak wspólnie zdołają doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału?
Tymczasem ich klient zdaje się prowadzić własną grę, której reguły zna tylko on sam. Nie przyznaje się do winy, ale też nie zaprzecza, że jest mordercą.

Opis fabuły
Kordian to młody chłopak, który zostaje przyjęty jako aplikant do kancelarii prawniczej Żelazny&McVay. Jego patronką zostaje oschła i chłodna Joanna Chyłka - ,,stara wyga” branży prawniczej. Zostaje im przydzielona niezwykle trudna sprawa Piotra Langera. Jest on oskarżony o zamordowanie dwóch osób. Wszystkie dowody wskazują na niego, zwłaszcza fakt, że spędził 10 dni w mieszkaniu z ciałami. Jednakże nawet w tej beznadziejnej sytuacji, Chyłka i Kordian, pieszczotliwie zwany Zordonem, znajdują nie do końca jasne zagadnienia, których wyjaśnienie może być kluczem do rozwiązania tej sprawy. Czas jednak nie jest ich przyjacielem, bo nim aplikantowi i jego patronce uda się ustalić nowe fakty w sprawie, będą musieli stoczyć bój na sali sądowej. Czy sprawa Langera rzeczywiście jest tak oczywista, jak się wydaje? I w co pogrywa główny oskarżony w tej sprawie?

Ocena
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Remigiusza Mroza. Słyszałam o tym autorze bardzo dużo dobrego, ale dotychczas nie zdecydowałam się, by sięgnąć po jakąś z jego książek, mimo że spoglądały one na mnie od jakiegoś czasu z półek. W końcu, dzięki promocji na matras.pl udało mi się dorwać serię o Chyłce i Zordonie w przystępnej cenie. No i, gdy zaczęłam Kasację… przepadłam! Wcześniej wiedziałam, że życie prawnika jest pasjonujące, ale po lekturze tej powieści tym bardziej chcę zostać adwokatem! Nagłe zwroty niezwykle dynamicznej akcji, wspaniała atmosfera pracy prawników i śledztwa a także słowne przepychanki i bawiące do łez kłótnie Chyłki i Zordona to coś, dla czego warto sięgnąć po tę pozycję! Bohaterowie są znakomicie wykreowani, nie tylko we wzajemnych relacjach, ale także jako indywidualne charaktery. Każdy z nich ma w sobie coś oryginalnego jedynie dla tej osoby. Cechą tej powieści jest na pewno brak typowego, wyraźnego podziału na dobro i zło. Prawie wszystkie postacie toczą swoją własną grę, w które wplątują innych. W Kasacji nic nie jest oczywiste, cukierkowe ani przewidywalne. Remigiusz Mróz stworzył nam idealnie skonstruowany thriller prawniczy, którego nie powstydziłby się sam John Grisham. Po lekturze przygód Chyłki i Zordona w tym tomie wiem dwie rzeczy: po pierwsze, ja chcę więcej przygód tego cudownego, prawniczego duetu, a po drugie, nigdy więcej niewiary w polskich autorów! A co do twórczości Mroza... na pewno zostanę fanką tego pana na dłużej.
Książka jest napisana bardzo przyjemnym stylem, czytelnik dowiaduje się tego samego i w tym samym czasie, co główni bohaterowie. Wydanie jest bardzo ładne, a okładka niezwykle klimatyczna, wspaniale oddaje atmosferę świata prawniczego – świata pełnego mrocznych tajemnic i zagadek.

Ocena książki: 11/10

niedziela, 29 maja 2016

Recenzja #27 - ,,Wyruszam na poszukiwania zagubionego herosa"

#27

Tytuł: ,,Zagubiony heros" - ,,The lost hero"
Autor: Rick Riordan
Seria: ,,Olimpijscy herosi
Czytelnicze wyzwanie: 37. Zaczęłam, ale nie skończyłam
Wydawnictwo: Galeria Książki
Rok wydania: 2011

Opis z okładki
JASON MA PROBLEM. Kiedy budzi się w autobusie pełnym nastolatków jadących na szkolną wycieczkę, nie pamięta niczego. Wszystko wskazuje na to, że ma dziewczynę, Piper i najlepszego przyjaciela, Leona. Są uczniami Szkoły Dziczy, szkoły z internatem dla ,,złych dzieciaków". Co Jason zrobił, że skończył w takiej szkole? I gdzie właściwie jest? Jason nie wie nawet, kim jest. Wie tylko, że to wszystko wygląda bardzo źle.
PIPER MA SWOJĄ TAJEMNICĘ. Jej ojciec, słynny aktor filmowy, przed trzema dniami gdzieś zaginął, a ona miała sen, w którym tata ma jakieś poważne kłopoty. Piper nie potrafi odkryć znaczenia tego snu, nie rozumie też, dlaczego jej chłopak, Jason, nagle jej nie poznaje. Podczas szkolnej wycieczki wybucha dziwna burza, podczas której atakują ich straszne potwory. Piper, Jason i Leo zostają przeniesieni do miejsca zwanego Obozem Herosów. Piper czuje, że musi za wszelką cenę znaleźć odpowiedź na dręczące ją pytania.

środa, 20 kwietnia 2016

Recenzja #23 - ,,Jakie sekrety kryje posiadłość Debrettów?"

#23

Tytuł: ,,Posiadłość"
Autor: Maggie Moon
Seria: - (dla mnie jest to cykl o Zarze Dormer)
Czytelnicze wyzwanie: 39. Książka autora, o którym nie słyszałam
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2013

Jeśli zastanawialiście się kiedyś co może wyniknąć z połączenia mrożącego krew w żyłach horroru z typową młodzieżówką i nie potrafiliście czegoś takiego znaleźć, to nie szukajcie dłużej! ,,Posiadłość" jest bowiem taką powieścią - krwawą powieścią z zabytkowym budynkiem, sztuką i mroczną tajemnicą w tle.

Opis z okładki
Niektóre tajemnice na zawsze powinny pozostać nieodkryte.
Zara Dormer ma się wkrótce o tym przekonać. Wyjeżdżając na warsztaty malarskie do zapomnianej przez współczesność posiadłości Debrettów, jest przekonana, że ucieka przed swoimi problemami. Niezwykły budynek i zabytkowe komnaty pozwalają zatracić się w magii minionych epok. Z czasem jednak zachowanie dumnych arystokratów zaczyna wzbudzać w Zarze podejrzenia. Studentka odkrywa przerażającą prawdę, która może kosztować ją życie.

Informacje o autorze (z okładki)
MAGGIE MOON- urodzona w 1990 roku miłośniczka kawy, obecnie mieszka i studiuje w Krakowie. Od dziecka uwielbiała historie, które na długo zapadały w pamięć. Książki są całym jej światem. Poza literaturą interesuje się życiem mieszkańców Wiktoriańskiej Anglii.

Opis fabuły
Zara jest malarką. Uczy się w Akademii, gdzie nie jest zbyt lubiana przez dzieci ,,z dobrych domów". Pewnego dnia trafia się okazja, by dziewczyna mogła jechać na warsztaty malarskie w malowniczym Charlottshire do posiadłości Debrettów. Podczas podróży poznaje sympatycznego rudzielca, Franka. Na miejscu, dziewczyna jest oczarowana zabytkowymi komnatami, pięknymi widokami oraz gospodarzami - niezwykle przystojnymi Debrettami oraz magią ich księżycowego spojrzenia. Podczas warsztatów, zachowanie arystokratów zaczyna budzić w Franku i Zarze niepokój. Chcą odkryć tajemnicę Debrettów, jakby zamkniętych w poprzedniej epoce. Tylko czy ta tajemnica jest warta tyle, ile może kosztować głównych bohaterów?

Ocena
Na początku należy zaznaczyć, że ta powieść jest debiutem pisarki ukrytej pod pseudonimem Maggie Moon. Nie zmienia to jednak faktu, że ,,Posiadłość" jest po prostu, niezaprzeczalnie dobra. Jak napisałam na samym początku, przypomina to połączenia horroru z młodzieżówką. Czemu? Bo mamy cichą, nieśmiałą dziewczynę po przejściach, która poznaje chłopaka - typowy element książek Young Adult. Z drugiej strony mamy jednak niesamowitą i jednocześnie niezwykle mroczną tajemnicę arystokratów, na której całkowite odkrycie trzeba czekać do końca powieści. Jeśli chodzi o bohaterów, to Zara bardzo dobrze spisała się w roli głównej bohaterki. Nie była nieporadną damą w opałach tylko silną kobietą, którą życie doświadczyło naprawdę paskudnie. Frank jest postacią ogromnie sympatyczną i z chęcią bym się z nim zaprzyjaźniła. Z początku myślałam, że zadurzę się w Debrettach, ale na szczęście tak się nie stało. Powiem szczerze, przypadli mi do gustu, ale z drugiej strony czuję obrzydzenie dla tego, co robili. To, na co warto zwrócić uwagę to bardzo dobre i liczne retrospekcje przeplatane z właściwą akcją. Pozwala to czytelnikowi domyślać się po co Debrettowie popełniają straszliwe zbrodnie i kim naprawdę są arystokraci. Widać zainteresowanie autorki Wiktoriańską Anglią - piękne opisy sukni czy właśnie retrospekcje są dowodem na to, że pani Moon wiedziała, o czym pisze. Akcja powieści toczy się bardzo dynamicznie i czytelnik płynie przez kolejne strony. Znakomicie uknute intrygi i trzymanie czytelnika w napięciu - oto właśnie ,,Posiadłość".
Wydanie jest bardzo przejrzyste i przyjemne (jeśli można tak powiedzieć). Okładka oddaje ducha książki, a czcionka jest bardzo miła do czytania.
Podsumowując, stwierdzam, że ,,Posiadłość" to naprawdę udany debiut, a druga część już ląduje w moich łapkach :)
Książkę oceniam 9/10
Ines de Castro

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Recenzja #22 - ,,Życie i śmierć o zmierzchu"

Dziś recenzja trochę nietypowa, bo dwóch powieści. Jest to spowodowane tym, że są one wydane w jednym tomie i jest to prawie ta sama historia.

#22

Tytuł: ,,Zmierzch" - ,,Twilight"; ,,Życie i Śmierć" - ,,Life and Death"
Autor: Stephenie Meyer
Seria: ,,Saga Zmierzch"
Czytelnicze wyzwanie: 27. Przeczytana w dzieciństwie (,,Zmierzch")
51. Ma więcej niż siedmiu bohaterów (,,Życie i śmierć")
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Rok wydania: ,,Zmierzch" - 2005, ,,Życie i Śmierć" - 2016; wydanie łączone - 2016

Powrót do hitu sprzed lat, który pokochała połowa świata, a druga go znienawidziła. W 10. rocznicę urodzin ,,Zmierzchu" Stephenie Meyer daje nam swoją słynną powieść w zupełnie nowej wersji.

Opis fabuły - ,,Zmierzch"
Bella to nieśmiała dziewczyna. Przeprowadza się ze słonecznego Phoenix do swojego ojca mieszkającego w pochmurnym i deszczowym Forks. Tam poznaje tajemniczego Edwarda Cullena i jego rodzeństwo. Są oni mroczni, z nikim się nie zadają, ale Bella czuje, że coś ciągnie ją do niesamowitego Edwarda. Chłopak jednak upiera się, by nastolatka zostawiła go w spokoju, bo podobno jest niebezpieczny. Wkrótce okazuje się, że Edward jest wampirem. Czy ten fakt powstrzyma Bellę czy tylko wzmocni jej miłość?

Opis fabuły - ,,Życie i śmierć"
Beaufort Swan przeprowadza się z Arizony do deszczowego miasteczka Forks, gdzie ma zamieszkać ze swoim tatą. Gdy idzie do szkoły, czeka na niego mnóstwo nowych wyzwań. Poznaje kilku chłopaków i dziewczyn, które nie wiedzieć czemu okazują nim niemałe zainteresowanie. Beau jest jednak skupiony na pięknej Edythe Cullen, która jest równie tajemnicza, co jej rodzeństwo. Edythe upiera się, że Beau nie powinien się z nią zadawać, jednak tajemnicze wypadki z udziałem pięknej dziewczyny tylko podsycają ciekawość Beau. Co Edythe czyje do Beauforta? I jakie sekrety skrywa ta piękna, lecz tajemnicza dziewczyna?

Ocena łączona
Kiedy kilka lat temu przeczytałam ,,Zmierzch" byłam zachwycona. Wtedy miłość śmiertelniczki i wampira (lub innego stwora) była zjawiskiem kompletnie nowym i oryginalnym. A potem się zaczęło: wampiry, anioły, upadłe anioły, wilkołaki, demony a nawet kosmici. Książki tego typu zasypały półki księgarń, by później równie nagle zniknąć. A ja dalej pamiętałam o ,,Zmierzchu" i chciałam go odświeżyć przy najbliższej okazji. I taka się właśnie nadarzyła, gdy otrzymałam możliwość zrecenzowania łączonego wydania ,,Życia i śmierci" oraz ,,Zmierzchu". I, powiem szczerze, nie wiem, czym byłam wtedy tak zachwycona..
Bella strasznie mnie irytowała, nigdy za nią nie przepadałam. Ciągłe kłopoty, z których musiał ją ktoś ratować oraz ta postawa niby nieśmiałej dziewczynki. Moją ulubioną postacią zawsze był Jacob, do Cullenów podchodziłam w miarę neutralnie (oprócz Jaspera, którego pokochałam) i nie wzbudzali we mnie większych uczuć. Natomiast bohaterowie zmienionej wersji ,,Zmierzchu"... autorka pozornie zmieniła tylko imiona i płcie postaci, ale miałam wrażenie, że Edythe i Jules przejęły umiejętność irytowania mnie od Belli. Natomiast Beaufort (co to w ogóle za imię?!) był mi obojętny, ale na końcu ewidentnie do polubiłam. Właśnie, końcówka: na pewno nowa zaskakuje w pozytywny sposób i jest czymś, czego czytelnik spodziewać się nie mógł.

Chciałabym też zaznaczyć, że wydanie łączone jest dobrym pomysłem. Dzięki temu możemy zobaczyć, jak autorka rozwinęła się w ciągu ostatnich lat. A rozwinęła się na pewno, co jest widoczne chociażby w objętości (,,Życie i śmierć" ma 416 stron, a ,,Zmierzch" - 365). ,,Życie i śmierć" pod względem całej powieści podobało mi się bardziej, gdyż opisy były dokładniejsze, a akcja bardziej dynamiczna. Główny bohater jest kolejnym plusem nowej wersji, ale stary ,,Zmierzch" ma lepsze postacie drugoplanowe. Ciężko mi powiedzieć, czy wydanie ,,Życia i śmierci" było dobrym pomysłem. Chyba tak, bo czytelnicy mogli przypomnieć sobie ,,stare, dobre czasy" a także odkryć nową wersję oklepanej już historii. Z drugiej strony, mam wrażenie, że autorka zrobiła to tylko ze względów majątkowych, ale to już nie moja sprawa. Podsumowując, stwierdzam, że jeśli chodzi o treść, to nowa wersja ,,Zmierzchu" jest lepsza od starej, ale dobrze, że jest to tylko jeden tom, bo kolejnej sagi przerobionej w taki sposób chyba bym nie zniosła. Jednakże tę powieść z pewnością polecam jako lekkie czytadło na kilka wieczorów.
Wydanie jest bardzo pomysłowe i do tego te kontrastujące ze sobą jabłka... - genialne!
,,Zmierzch" otrzymuje ode mnie ocenę: 6/10
,,Życiu i śmierci" daję 7,5/10
Ines de Castro
Za możliwość powrotu do starych czasów i odświeżenia sobie powieści Meyer dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat!


czwartek, 31 marca 2016

Recenzja #19 - ,,Co znajduje się pod podłogą?"

#19

Tytuł: ,,Pod podłogą"
Autor: Michał Pstrucha
Seria: ABC
Czytelnicze wyzwanie: 49. Mrozi krew w żyłach
Wydawnictwo: Oficynka
Rok wydania: 2015

Thriller psychologiczny - debiut polskiego autora.

Opis z okładki
JEST JUŻ ZA PÓŹNO NA KROK WSTECZ
Łukasz nie pamięta swojego dzieciństwa ani pierwszych siedemnastu lat życia. Urywki z przeszłości nawiedzają go tylko w snach. Odkrywanie zapomnianej prawdy komplikuje się, kiedy poszukiwany przez policję morderca pozostawia auto na podjeździe Łukasza. Od tej chwili jego życie przestaje być monotonne. Coraz częstsze wizyty policji, dziwne przypadki, niewyjaśnione zniknięcia... Teraz Łukasz, czy tego chce, czy nie, musi poznać prawdę o swojej przeszłości. Nawet jeśli będzie to kosztować więcej niż jedno życie.

Informacja o autorze (z okładki)
Michał Pstrucha - mieszka i pracuje w Łodzi. Lubi aktywnie spędzać czas, pisać i kręcić filmy. Thriller psychologiczny ,,Pod podłogą" jest jego debiutem.


"Nie można roztrząsać przeszłości, zapominając o tym, co jest teraz". 

Opis fabuły
Łukasz pracuje w firmie, w dziale reklamacji. Każdy jego dzień wygląda tak samo: praca - dom. Co noc męczą go koszmary, w których, jak sądzi, zawierają się kawałki jego przeszłości, której nie pamięta. Pewnego dnia pod jego domem staje samochód poszukiwanego mordercy. Policja próbuje się czegoś dowiedzieć, złapać Oczkowskiego. Natomiast w Łukaszu narasta strach o swoje życie. Kasia, koleżanka z pracy, stara się go wesprzeć, ale w całą sprawę wplątuje się Natalia. Jest ona policjantką, która chyba zna Łukasza, ale mężczyzna nie wie skąd. Jak daleko zabrną poszukiwania przeszłości i dawnego życia? Do czego będzie zdolny posunąć się Łukasz? I czy wszyscy są tymi, za których się podają?

Ocena
Pierwszy raz miałam okazję czytać thriller psychologiczny. I doszłam do wniosku, że chyba nie jest to gatunek odpowiedni dla mnie. Ale zacznijmy od tego, co mi się podobało.
Bohaterowie są dobrze wykreowani, Są realni, a miejsce akcji jest dobrze opisane. Pan Pstrucha nie zanudza nas długimi opisami świata przedstawionego. Akcja wartko się toczy i czytelnik błyskawicznie pochłania kolejne strony powieści. Książka zawiera wszystkie elementy potrzebne do napisania tego rodzaju powieści. Wszystko jest uzupełnione nutką tajemnicy i mroku, od których zmroziło mi krew w żyłach, tak jak Łukaszowi. Tajna organizacja była świetnym pomysłem. Autor dobrze poradził sobie z pokazaniem tego, jak myślą jej członkowie. Pan Michał ukazał, co mogą zrobić ludzie trawieni przez chęć czynienia wyższego dobra. Ogółem, wszystko w tej powieści jest niezwykle intrygujące, wątek psychologiczny był bardzo dobry (umysł trawiony przez chorobę, a także zachowania innych bohaterów, gdy myślałam, że chcą zrobić z Łukasza wariata), mimo że czasem się w nim gubiłam. I w ten sposób przeszłam do tego, co mnie nie powaliło. Miałam problem z chronologią, czyli z tym co kiedy się działo - co jest snem, wspomnieniem a co rzeczywistością. Chwilę też zajęło mi dotarcie do prawdy, zrozumienie ujawnionych faktów oraz tego, kto po której stronie stoi. Czasem zdarzały mi się przestoje, podczas których musiałam trochę odpocząć od tej książki, ale było to chyba spowodowane faktem, że thriller psychologiczny nie jest gatunkiem, w którym dobrze się odnajduję. Aby podsumować, stwierdzam, że debiut pana Michała Pstruchy jest bardzo udanym debiutem, a powieść ,,Pod podłogą" jest lekturą obowiązkową dla fanów książek tego rodzaju.
Ocena książki: 7.5/10
Ines de Castro

Serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka za wysłanie mi egzemplarza recenzenckiego tej powieści! 

poniedziałek, 28 marca 2016

Recenzja #18 - ,,Czy Bóg rzeczywiście ma jakiś sekret?"

#18

Tytuł: ,,Tajemnica Boga"
Autor: Karina Krawczyk
Seria: ABC
Czytelnicze wyzwanie: 6. Polski autor
Wydawnictwo: Oficynka
Rok wydania: 2015

Opis z okładki
A GDYBYŚ TAK MÓGŁ SPEŁNIĆ KAŻDE SWOJE ŻYCZENIE?
Pewne tajne ugrupowanie szuka sposobu na odkrycie boskiej tajemnicy. Tropy wiodą w różnych kierunkach. Ponoć gdzieś żyją pustelnicy, którzy już dawno ją zgłębili. Nie mogąc ich odnaleźć, zdesperowani członkowie ugrupowania porywają jedyną osobę, która według nich może ich doprowadzić do upragnionego celu. A oni chcą osiągnąć... wszystko.

Informacja o autorze (z okładki)
KARINA KRAWCZYK- pasjonatka teorii spiskowych i kryminałów, wieloletnia właścicielka biura podróży i jednocześnie nauczycielka turystyki i hotelarstwa. Uważa, że ,,świat to za mało", dlatego z optymizmem żyje każdą chwilą.

Opis fabuły
Kaja, razem z Borysem, jest właścicielką Art Mody. Ma męża i córeczkę, Lenę. Jest szczęśliwa, jej największymi zmartwieniami są bieżące trendy modowe i kłótnie między Leną a babcią. Pewnego dnia poznaje Alana Korny'ego, który proponuje jej posadkę w swoich liniach lotniczych. Kobieta przechodzi kurs i rusza w świat jako stewardessa. Pewnego dnia odkrywa zdradę swojego męża i całe jej życie się sypie. Jak Kaja poradzi sobie w nowej sytuacji?
Moris należy do tajnej organizacji poszukującej tajemnicy Boga. Jest wierny swoim ideałom, ale jednocześnie chciwy i zachłanny. Nie cofnie się przed niczym. To on jest sprawcą morderstw zakonników i z pozoru przypadkowych ludzi. Zgodnie z rozkazami swojego Mistrza jeździ po całym świecie szukając sekretu, który może zapewnić mu nieograniczoną władzę. Czy Morisowi uda się znaleźć właściwy trop i zdobyć to, na czym mu tak zależy? A może rozwiązanie jest prostsze niż może się wydawać?

Ocena
Wyobrażaliście sobie, jakby to było, gdyby Dan Brown napisał coś razem z Jamesem Rollinsem? Ja tak i odpowiedź na pytanie jakby to wyglądało znalazłam w tej książce. Byłaby to po prostu ,,Tajemnica Boga". Autorka bardzo dobrze wykreowała bohaterów, każdy ma swój indywidualny charakter. Powieść jest niezwykle mroczna i tajemnicza, pełna zagadek, których rozwiązania znajdujemy na ostatnich stronach powieści. Książka trzyma w niesamowitym napięciu i jest bardzo realistyczna. Wszystko można przenieść do dnia dzisiejszego i nikt by się nie zorientował, że za jakimiś morderstwami stoi ugrupowanie szukające sekretu Boga. Powieść w znaczny sposób porusza zagadnienia wiary chrześcijańskiej. Bardzo dobrze opisane są też dzieła sztuki i ciekawe miejsca we Włoszech i nie tylko. Widać, że pani Krawczyk wiedziała, o czym pisała. Jeśli mam się do czegoś przyczepić, to do zbyt późnego połączenia wątków Kai i Morisa oraz do zniknięcia pewnych tematów, takich jak praca głównej bohaterki w liniach lotniczych czy postać Konrada. Całą powieść można było jeszcze bardziej skomplikować, ale obecna wersja jest jak najbardziej w porządku i książkę można spokojnie pochłonąć w kilka wieczorów. Ogółem książka bardzo mi się podobała, mimo niewielkich niedociągnięć, ale myślę, że w kolejnych powieściach pani Karina je zlikwiduje :). Na uwagę zasługuje też znakomite i nieprzewidywalne zakończenie, a takie lubię najbardziej.
Co do wydania, to jest ono bardzo fajne. Cudna okładka! Czcionka mogłaby być mniejsza, ale dzięki większemu rozmiarowi, po powieść mogą sięgnąć dalekowidze bez potrzeby wkładania okularów (na przykład moja babcia). Książka ma trochę nietypowy format, ale dzięki temu można ją wszędzie zabrać, a także bez przeszkód czytać w domu.
Ocena książki: 8,5/10
Ines de Castro

Książkę miałam możliwość przeczytać dzięki ogromnej uprzejmości wydawnictwa Oficynka. Dziękuję!

niedziela, 27 marca 2016

Recenzja #17 - ,,Cudowne, nastoletnie połączenie Jamesa Bonda i Sherlocka Holmesa"

#17

Tytuł: ,,Chłopak nikt" - ,,The Unknown Assassin #1. I Am The Weapon"
Autor: Allen Zadoff
Seria: ,,Chłopak nikt"
Czytelnicze wyzwanie: 50. Tytuł ma tyle samo sylab, co moje imię.
Wydawnictwo: Feeria Young
Rok wydania: 2014

Dorwana za 10,47 na dadada.pl
Mam nowego książkowego męża - to chyba powinno wystarczyć.

,,Właśnie dlatego unikam wszelkich związków z ludźmi. Są skomplikowani. Chcą ode mnie rzeczy, których nie mogę im dać".

Opis z okładki
Osierocony i wychowany w eksperymentalnym obozie, w którym uczyniono z niego broń idealną.
W zasadzie go nie ma. To znaczy jest tylko narzędziem, które unieszkodliwia niebezpiecznych wrogów jest kraju. Nie ma własnego życia, własnych planów, własnych marzeń, własnych uczuć. Ma tylko swoje zasady. I swoje sposoby. Umie myśleć i przewidywać. Umie posługiwać się zadziwiającą technologią. Jest zabójczo skuteczny i praktycznie niewidzialny, bo któż obawiałby się zwyczajnego, sympatycznego nastolatka.
Czy jest w nim jakiś słaby punkt? Czy jest szczelina, przez którą można wniknąć, by go zniszczyć? Czy warto go zniszczyć? I czy on na to pozwoli?
Powieść, jakiej nikt się nie spodziewa. I bohaterka, jakiej on się nie spodziewa.

,,Też kiedyś miałem uczucia. Chyba. Ale to było bardzo dawno temu".



Opis fabuły
Główny bohater kończy swoją misję. Zabija ojca swojego najlepszego kumpla, Jacka, i rusza, by podjąć się kolejnego zadania. Niespodziewanie, zostaje zaatakowany przez czterech Azjatów. Walczy z nimi i po wygranej bójce odjeżdża. Kontaktuje się z Matką i Ojcem, którzy przekazują mu kolejną misję. Tym razem jest ona wyjątkowa. Ma tylko 5 dni na zabójstwo burmistrza Nowego Jorku. W tym celu przenosi się do szkoły, gdzie uczy się Samara. Tam poznaje wiele ciekawych osobowości i sam staje się sensacją. Szybko nawiązuje kontakt z Sam, jednak czy pięć dni wystarczy, by zabić jej ojca? Czemu ta misja jest taka niezwykła? I jakie nowe fakty zostaną ujawnione w trakcie jej trwania?

,,Kiedy ktoś bije się sam ze sobą, zawsze przegrywa".


Ocena
Intrygujący tytuł, świetna okładka, dynamiczna akcja i cudowny główny bohater - to właśnie ,,Chłopak Nikt". Pomysł na powieść jest oryginalny i nie spotkałam się z drugą taką książką. Autor pisze bardzo przyjemnym do czytania językiem. Pokazuje naiwność ludzi i wyższość tajnych organizacji nad ,,zwykłymi śmiertelnikami". Zach (jest to prawdziwe imię mojego nowego męża) jest po prostu bronią idealną. Ma wszystko zaplanowane w najmniejszym calu i prawie zawsze wykorzystuje nadarzające się okazje. Kolejną zaletą autora, Allena Zadoffa, jest to, że podczas pisania chyba całkowicie wyzbył się emocji. Podczas tworzenia powieści, pisarze przelewają swoje uczucia na bohaterów książek. A tu... Zach nie ma emocji, uczuć. Do czasu. Pojawiają się one powoli i w nieznacznych ilościach. Później chłopak znów się ich pozbywa, bo widzi ich wpływ na siebie. Zach jest niezwykle oddany i wierny Programowi, mimo wszystkich złych chwil, jakie Matka i Ojciec mu dostarczyli.
Polskie wydanie posiada przejrzystą formę i cudną okładkę. Na uwagę zasługuje także to, że rozdziały nie mają konkretnych nazw. Za tytuł służy pierwsze zdanie rozdziału - jest to bardzo ciekawy zabieg.

Uważam, że powieść jest wspaniała i na pewno warta przeczytania. Razem z ,,Black Ice" są moimi ulubionymi książkami przeczytanymi w tym roku. Polecam każdemu, bez względu na upodobania, wiek czy płeć.
Ocena książki: 11/10
Ines de Castro

,,Życie toczy się dalej. Nawet po największych tragediach po prostu toczy się dalej".

,,Wyboru dokonują za nas nasze ograniczenia".


niedziela, 13 marca 2016

Recenzja #15 - ,,Zatrudniam się w obozie Pembertonów"

#15

Tytuł: ,,Serena" - ,,Serena"
Autor: Ron Rash
Seria: -
Czytelnicze wyzwanie: 8. Na jej podstawie powstał film
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2015

Młode małżeństwo Pembertonów przyjeżdża do Karoliny Północnej. Planują rozwinąć tam swoje imperium drzewne. Na dworcu kolejowym spotykają Rachel - młodą dziewczynę, która jest w ciąży z Pembertonem. Ojciec Rachel ginie w walce z ojcem swojego wnuka. Pembertonowie nie chcą mieć nic wspólnego z Rachel i jadą do swojego obozu drwali. Tam Serena wywołuje niemałą sensację: jest to bowiem krótkowłosa kobieta nosząca spodnie i znająca się na drewnie lepiej niż jakikolwiek z drwali. Potrafi też oswoić dzikiego ptaka. Jednakże podziw wśród drwali szybko przeradza się w strach i plotki o nadprzyrodzonych zdolnościach Sereny. Ona natomiast wpada w szaloną obsesję i chce zabić Rachel oraz jej dziecko. Jak zakończy się ta pasjonująca historia?
,,Serena" to powieść obyczajowa z nutką kryminału i thrilleru. Nie rozumiałam dokładnie interesów Pembertonów, więc te fragmenty właściwie omijałam. Serena została znakomicie wykreowana. Jest to postać mająca wiele twarzy, ciągle przywdziewa nowe maski. Jest wpływowa i przekonująca. Pemberton jest przedstawiony jako naiwny, ślepo zakochany w Serenie. Nie czuć tego, że akcja powieści rozgrywa się na przełomie kilku lat. Możemy to poznać tylko po opisach Jacoba, czyli synka Rachel i Pembertona. Ogółem czytaniu tej książki towarzyszyły mi niezwykle pomieszane uczucia. Na początku byłam zachwycona, potem zniechęcona i tak w kółko. Postacie są ciekawe, jednak miałam nadzieję, że wątek relacji Rachel z Pembertonami zostanie wprowadzony wcześniej i opisany dokładniej. Podsumowując, chciałabym powiedzieć, że książka jest na pewno warta przeczytania ze względu na złożoną osobowość głównej bohaterki. Nie mogę jednak zagwarantować, że Wam się spodoba. A Wy czytaliście ,,Serenę"? Co o niej sądzicie?
Ocena książki: 7/10
Ines de Castro


wtorek, 8 marca 2016

Recenzja #14 - ,,Aktorka i pisarz, czyli bardzo kobieca książka ze śmiesznymi zbiegami okoliczności" + życzenia na Dzień Kobiet

#14

Tytuł: ,,Ona i On" - ,,Elle et Lui"
Autor: Marc Levy
Seria: -
Czytelnicze wyzwanie: 7.Wydana w 2016 roku
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2016

Ona- Mia, on- Paul. Mia to aktorka, która buntuje się, porzuca męża, który ją zdradza i wyjeżdża do przyjaciółki do Paryża. Paul to pisarz, który od kilku lat mieszka w stolicy Francji i akurat pracuje nad nową powieścią. Mia zakłada konto na portalu randkowym, przez które umawia się z Paulem. Oboje są jednak nieświadomi, że profil Paula został stworzony przez jego przyjaciół. I tak, dwójka nie do końca samotnych ludzi spotyka się w restauracji. Po wyjaśnieniu całego zamieszania i kupie śmiechu dla czytelnika, Mia i Paul zaprzyjaźniają się ze sobą. Mimo problemów, sprzeczek i zawiłości sercowych (związanych z mężem Mii i partnerką Paula) ta dwójka nie może bez siebie funkcjonować. Dochodzi nawet do tego, że Mia leci z Paulem do Korei! A tam...?
Książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Jest bardzo delikatna i subtelna. Wszystko wynika samo z siebie, nic nie jest na siłę. Bohaterowie mają swoje indywidualne charaktery, są dobrze wykreowani. Mimo, że bohaterowie występowali już w książce ,,Jak w niebie", której nie czytałam, to nie przeszkadzało mi to. Bardzo szybko odnalazłam się w świecie Mii i Paula. Pomysł na powieść był dość przeciętny, ale sposób opowiedzenia tej historii jest naprawdę kapitalny. Warto też zwrócić uwagę na to, że książkę napisał mężczyzna. Świetnie jest opowiedziane życie Paula, jako pisarza. W końcu kto może wiedzieć więcej o karierze pisarskiej niż sam wykonawca tego szalonego i cudownego zawodu? Plusem jest też to, że książka nie skupia się tylko na miłości, ale jest też wiele pobocznych, nieromantycznych wątków. Bardzo dobrze jest też opisany pobyt Mii i Paula w Korei. Jest to książka dla nastolatków, ale także dla dorosłych. Uważam, że może ją czytać każdy, niezależnie od wieku i płci. Główni bohaterowie są przedstawieni bardzo ludzko, mają realne lęki, problemy. W obojgu możemy zobaczyć nas samych, co jest dla mnie wielgaśną zaletą, bo w końcu książki są zwierciadłem duszy, prawda?
Okładka jest taka jak powieść- delikatna. Trochę przeszkadza mi pas z imieniem i nazwiskiem autora, ale ogółem jest dobrze. Opis z tyłu genialny! Jedyną wadą wydania jest to, że grzbiet się łamie, a papier jest niezdrowo biały.
Ocena książki: 10/10

A wszystkim czytelniczkom mojego bloga życzę wszystkiego dobrego, dużo zdrowia, miłości, kreatywności, wielu inspiracji odnajdywanych w codziennym życiu i abyśmy my, kobiety, były doceniane.

Ines de Castro

sobota, 5 marca 2016

Recenzja #13 - ,,Pytam Jezusa, dokąd zmierza"

#13
Tytuł: ,,Quo vadis"
Autor: Henryk Sienkiewicz
Seria: -
Czytelnicze wyzwanie: 29. Lektura szkolna
Wydawnictwo: - (ebook)
Rok wydania: - (ebook)
Rzym. I w. n.e., panuje cesarz Neron. Marek Winicjusz wraca z wojny do miasta na siedmiu wzgórzach i tam poznaje Ligię. Zakochuje się w niej i opowiada o pięknej niewieście swojemu stryjowi, Petroniuszowi. Zastanawiają się, jak sprawić, by Marek mógł posiąść to, czego tak bardzo pragnie- Ligię. Wkrótce obmyślają plan, który niestety nie zostaje zrealizowany, bo Ligię porywają członkowie sekty, zwani chrześcijanami. Okazuje się, że Ligia także jest chrześcijanką. Winicjusz zrobi wszystko, by tylko ją dostać. Czy przebywanie wśród członków tajemniczej sekty odmieni zimne serce Marka? Kto jest odpowiedzialny za spalenie Rzymu? Czy miłość dwojga ludzi jest w stanie przetrwać najcięższą z prób?
Na początku byłam strasznie uprzedzona do tej książki. Pewnie przez ,,Krzyżaków" przeczytanych rok temu, którzy wcale mi się nie podobali. Pierwsze strony ,,Quo vadis" były dla mnie prawdziwą męczarnią. Mnóstwo opisów i dziwacznych słów, których i tak nie pamiętam. Jednak po postanowieniu ,,20 stron dziennie" historia zaczęła mnie wciągać, akcja nabrała tempa i dynamiki. Bardzo spodobały mi się postacie Chilona i Petroniusza. Ten drugi został ukazany jako osoba bardzo tolerancyjna. Natomiast Chilon przypomina mi Sanderusa z ,,Krzyżaków". Jest on ukazany w taki sam sposób- ze wszystkiego co robi chce czerpać korzyści i również pomaga głównemu bohaterowi odnaleźć jego ukochaną. Niezwykłe jest też ukazanie wiary chrześcijańskiej- jako wiary pełnej miłosierdzia i przebaczenia. ,,Quo vadis" jest typową powieścią historyczną. Postacie fikcyjne są realistyczne, a te historyczne mają nadaną bogatą osobowość, przez co wydają się żywsze. Natomiast mordowanie chrześcijan jest pokazany w sposób zbyt brutalny i w niektórych momentach przechodziły mnie dreszcze. Ogółem, powieść bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, znacznie wymazała negatywne nastawienie do Sienkiewicza po ,,Krzyżakach". Nie dziwi mnie, że polski pisarz otrzymał za ,,Quo vadis" Nobla, bo naprawdę warto ją przeczytać.
Ocena książki: 7/10
Ines de Castro 
 
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.